Joga jako ćwiczenia


Ostatnio w wiekszości postów skupiałam się na tematyce ashtangowej, dlatego dzisiaj postanowiłam dodać coś dla wszystkich, bez względu na styl jogi jaki praktykujecie i bez wzgledu na poziom zaawansowania, a dotyczyć to będzie powszechnych pytań typu, jak często praktykować jogę, czy łączyć ją z innymi formami ruchu itd. Skupię się TYLKO na fizycznej stronie jogi.
Chociaż sama lubię używać słowa praktykuję, kiedy mówię o jodze, to jednak często zdarza mi się powiedzieć czy usłyszeć ćwiczę jogę. I nic w tym dziwnego! Chociaż joga to pojęcie barszo ogólne i szerokie, obejmujące całą filozofię i styl życia, to jednak ciężko jest nie myśleć o niej jako również o formie aktywności fizycznej.
Cała ścieżka jogi składa się z ośmiu stopni/filarów, tzw. 8 limbs of yoga, czy też po prostu ashtanga (wg jogasutr Patańdżalego).

Jako że trzecim filarem są właśnie asany, trudno byłoby nie mówić o ćwiczeniach właśnie. A skoro joga to też wysiłek fizyczny, to musimy nauczyć się szanować swoje ciało i dopasować praktykę do siebie, nie siebie do praktyki, mam tutaj na myśli tak intensywność jak i częstotliwość praktyki.

Jak często praktykować to dylemat wielu osób rozpoczynających swoją przygodę z jogą, ale też i doświadczonych joginów prakykujących np. ashtangę, chcących podążać ścieżką wg której praktyka powinna odbywać się 6 razy w tygodniu! Jak więc pogodzić te dwie kwestie i jednocześnie nie szkodzić swojemu ciału?

Czy to w jodze czy w aktywności fizycznej w ogóle, pamiętaj o tym, że ciało potrzebuje regeneracji i czasu na przystosowanie się do nowej formy ruchu. Nawet po spokojnej praktyce możecie następnego dnia czuć mięśnie, jeśli wcześniej w ogóle nie ćwiczyliście, a zwłaszcza jeśli chodzi o rozciaganie, które często nie należy do ulubionej formy ruchu. Mięśnie potrzebują około 48 godzin na regenerację po intensywnym wysiłku, jednak w początkowych tygodniach czas ten może wydłużyć się, dlatego warto poświęcić te tygodnie na wdrożenie się w regularną praktykę np. 2 razy w tygodniu, a pozostałe dni poświęcać np. na medytację. Umysł również potrzebuje przestawić się na "nowe" dlatego bombardowanie go przymusem praktyki codziennej może być za trudne na początek.

Słuchajcie swojego ciała i kiedy czujecie, że chce ono więcej, możecie powoli dodawać kolejne dni w tygodniu z praktyką - jeden dodatkowy dzień co kilka tygodni, jeśli w ogóle czujecie taką potrzebę. Wiele osób jogę traktuje po prostu jako formę ruchu i 2 razy, a nawet jeden raz w tygodniu wystarcza i nie ma w tym nic złego. Oczywiście zawsze zachęcam do dodatkowej praktyki, ale nic na siłę. Inaczej mówiąc, należy zastanowić się jakie są wasze potrzeby i czego potrzebuje wasze ciało!

Na to jak często praktykować jogę ma również wpły taki czynnik, jak nasza ogólna aktywność fizyczna i to czy oprócz jogi ćwiczymy coś innego, bo jeśli tak, to siłą rzeczy może nam po prostu brakować czasu na codzienną praktykę, a rezygnacja z innych form ruchu wcale nie jest zalecana. Chociaż kocham praktykować jogę nigdy nie przyszło mi do głowy, aby ograniczyć się tylko do niej. Nasze ciało potrzebuje różnych form ruchu i urozmaiceń aby rozwijać się harmonijnie.

Joga, chociaż potrafi być dynamiczna i męcząca, nie jest terningiem kardio, a nasze serca potrzebują takiego wysiłku do wzmacniania, co przemawia za łączeniem jogi z innymi formami ruchu jak np. bieganie. Joga wzmacnia mobilność, elastyczność i siłę mięśni, więc często służy też poprawie wyników w innej dyscyplinie sportu.

Nawet uważny jogin czasami może wpaść w "wyścig do kolejnej asany", zapominając, że nasze ciała mają ograniczenia. Każdy z nas zbudowany jest inaczej, ma inne predyspozycje i nie wszystkie asany mogą być dla nas dostępne, warto o tym pamiętać przez cały czas, ponieważ inaczej łatwo o zniechęcenie i zarzucenie praktyki.

Czy najlepsze efekty daje codzienna praktyka, to również kwestia z kilkoma "to zależy", a zwłaszcza: to zależy od tego co rozumiemy przez codzienną praktykę. Bo jeśli 7 razy w tygodniu będziemy robić bardzo wymagjącą fizycznie praktykę, nasze ciało w pewnym momencie powie stop, najpewniej kontuzją. Jeśli natomiast praktyką jest też spokojna regeneracja na macie, to jak nabardziej można praktykować nawet codziennie. Co za dużo to niezdrowo sprawdza się więc również w jodze. Umiar i słuchanie siebie to klucz.

Chociaż wielu z nas, joginów, nie chce mysleć o jodze tylko jako o ćwiczeniach, to niestey nie można tego uniknąć i nie sądzę, żeby było coś złego w tym, że dla wielu tak właśnie jest. W tym jest piękno jogi, że jest dla każdego. Jeden zostanie tylko przy fizycznej stronie, inny pójdzie krok dalej. Fizyczna strona jogi chociaż nie największa, to jednak spora jej część i nie da się ukryć, że jest to ta njcześciej praktykowana właśnie, dlatego nie można zapomnieć, że jest ona właśnie fizyczna i musimy o tę strefę zadbać - zdrowym rozsądkiem.

No comments:

Post a Comment

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...